Na tegorocznym Air Festivalu publiczność będzie miała okazję zobaczyć w akcji legendarny śmigłowiec Bell UH-1 „Huey”, jedną z najbardziej rozpoznawalnych konstrukcji w historii lotnictwa wojskowego. Maszyna, która przez dekady służyła w siłach zbrojnych kilkudziesięciu państw, stała się ikoną armii amerykańskiej i popkultury.
Podczas dynamicznego pokazu załoga zaprezentuje charakterystyczne możliwości Hueya, w tym płynne przejścia z lotu poziomego do zawisu oraz wyjątkowe właściwości pilotażowe wynikające z konstrukcji półsztywnego, dwułopatowego wirnika. To właśnie ten element odpowiada za niepowtarzalny dźwięk śmigłowca, doskonale znany m.in. z filmu Czas Apokalipsy. Pokaz stanowi efektowną ilustrację zasad aerodynamiki oraz precyzyjnej współpracy pilota z maszyną.
Maszyna zapisała się na kartach historii wojny w Wietnamie, gdzie odegrała kluczową rolę w transporcie żołnierzy oraz ewakuacji medycznej. Szybki przewóz rannych znacząco zwiększał ich szanse na przeżycie, czyniąc tę konstrukcję jednym z symboli nowoczesnego pola walki.
Obecność UH-1 w Europie należy do rzadkości. Utrzymanie sprawnego egzemplarza wymaga specjalistycznej obsługi technicznej i dostępu do części, dlatego każdy publiczny występ tej maszyny na starym kontynencie jest wydarzeniem wyjątkowym.
Za sterami śmigłowca zasiądzie doświadczony pilot Dawid Walas (Polska).
O śmigłowcu
Bell UH-1 „Huey”, napędzany jest silnikiem Lycoming T53-L-13 o mocy 1 400 KM, co zapewnia mu sprawne osiągi zarówno w locie postępowym, jak i w zawisie. Śmigłowiec osiąga prędkość maksymalną do 217 km/h, operując na wysokościach sięgających 3 800 metrów. Jego zasięg wynosi około 511 kilometrów, co pozwala na realizację szerokiego spektrum zadań.
fot. Adam Konczewicz




