Więcej informacji podamy wkrótce.
fot. Łukasz Kaczanowski
Więcej informacji podamy wkrótce.
fot. Łukasz Kaczanowski
Kierowcy, którzy zdecydują się na skorzystanie z płatnego parkingu z bezpośrednim wejściem na teren imprezy zapłacą 20 zł za cały dzień. Na tym parkingu zabezpieczyliśmy też 15 bezpłatnych miejsc dla osób niepełnosprawnych po okazaniu ważnej karty parkingowej.
W sąsiedztwie ulicy Sportowej, gdzie będzie odbywał się III Świdnik Air Festival znajdziecie też 6 bezpłatnych parkingów. Znajdziecie je:
– przy Bricomarche wzdłuż ul. Żwirki i Wigury (w pobliżu torów kolejowych),
– przy Dworcu Przesiadkowym,
– przy ul. Kolejowej,
– przy Komedzie Powiatowej Policji w Świdniku, al. Lotników Polskich 1,
– przy al. Lotników Polskich, obok PCEZ ,
– przy targu oraz przy hali targowej, ul. Targowa 9.
Posiadacze biletu VIP zaparkują na terenie przy stadionie MKS Avia Świdnik. Ilość miejsc ograniczona.
Dla osób, które przyjadą na III Świdnik Air Festival rowerami przygotujemy bezpłatne stojaki. Będą zlokalizowane w specjalnej strefie wyznaczonej w pobliżu wejścia na teren imprezy.
Przypominamy również, że na naszej stronie utworzyliśmy Poradnik widza (kliknij, aby przejść na stronę), w którym znajdziecie wskazówki jak przygotować się na wydarzenia. Dostępny jest także FAQ (kliknij, aby przejść do zakładki), gdzie odpowiadamy na najczęściej zadawane przez Was pytania.
W minionych latach „Antki” były w Polsce bardzo popularne. W WSK Mielec wyprodukowano ich ponad 13 tysięcy. Były eksportowane do 20 krajów świata. Jednak z biegiem czasu ta starzejąca się konstrukcja była wypierana przez bardziej nowoczesne. Obecnie w Europie lotne egzemplarze można policzyć na palcach jednej ręki. Tym większym rarytasem dla miłośników awiacji jest An-2, który zaprezentuje się nam 4 czerwca. Samolot będzie częścią desantu trzydziestu spadochroniarzy otwierającego III Świdnik Air Festival. Razem z nim w formacji poleci jeszcze jeden samolot An-2, co jest prawdziwą rzadkością. Pokazy startują o godz. 12.00.
fot. Aeroklub Świdnik
Grupa rekonstrukcyjna Retro Sky Team wykonuje pokazy na samolotach Zlin Z226 i 526, Jak-52, Antonow An-2. Cztery Zliny zostały ucharakteryzowane na niemieckie Messerschimty Bf 109, a jeden na sowieckiego Miga-3. Kolejne samoloty wspierające grupę sowiecką to Jak-52 oraz AN-2.
Słowacy mieli już okazję gościć w Polsce. Będzie to jednak ich pierwszy pokaz na Świdnik Air Festival. Tego nie można przegapić!
fot. Retro Sky Team v Dubnici / www.lietadla.com
Replikę samolotu zbudował Henryk Wicki, właściciel TZL Warsztat Lotniczy ze Świdnika. Świdniczanie mieli okazję zobaczyć ją w 2022 roku, podczas Pożegnania Lata. Teraz „Czarny Piotruś” chce pokazać się większej publiczności. Najbliższą ku temu okazję będzie miał 4 czerwca na Świdnik Air Festival.
To nie jedyna replika samolotu powstała w TZL Warsztatach Lotniczych. Trwa budowa RWD-6, a w planach jest również odbudowa R III Lublin.
Poniżej przypominamy wywiad, który Henryk Wicki udzielił w październiku 2020 roku dla gazety Głos Świdnika. Autorem materiału pt. „Podniebny kabriolet nadziei” jest Jan Mazur.
___
Zaczęło się od budowy trzech Fokkerów w ramach programu Wielkopolska Eskadra Niepodległości. Henryk Wicki, właściciel TZL Warsztat Lotniczy wpadł wtedy na pomysł, żeby zbudować naturalnej wielkości samolot RWD-8 przedwojennej konstrukcji.
– Powody były dwa. Po pierwsze technologie produkcji Fokkerów i RWD były podobne. Po drugie, szukałem własnego produktu. Można zmontować tysiąc i jeden ultralightów, ale kto je sprzeda? Rynek w tej dziedzinie jest ciasny. Sporo na nim chętnych do kupna, ale i producentów mnóstwo. Tymczasem odkryłem rynkową lukę, – brak latających kabrioletów, czyli dwumiejscowych samolotów z odkrytą kabiną. Dlaczego ludzie lubią latać samolotami bez kabin? Na chłopski rozum to bezsens, bo to jak wybrać jazdę motocyklem, chociaż stać człowieka na samochód. Komfort w samochodzie większy, bezpieczeństwo też. Ale nie ma aż takiej frajdy, poczucia wolności, przestrzeni. Zamiast tworzyć coś od podstaw, postanowiłem reanimować samolot, który zarówno w literaturze technicznej, jak i wspomnieniach miał opinię świetnego pod względem właściwości pilotażowych, bezpiecznego i poprawnego w prowadzeniu. Wybór padł na RWD-8, który lekko dostosowałem do wymogów współczesnej eksploatacji. Zainstalowałem współczesną awionikę, zmodyfikowałem podwozie. Ponieważ nie produkuje się obecnie silników rzędowych, zastosowałem gwiazdowy. Nie był to zamach na oryginalną konstrukcję przedwojennego RWD-8, dlatego że taki silnik zamontowano w jednym z samolotów wyprodukowanych w Polsce i instalowano je także w maszynach produkowanych licencyjnie za granicą. Kiedy zaczynałem, byłem sam. Miałem pomysł i cieniutką broszurkę z Muzeum Lotnictwa. Musiałem wyrzucić z głowy chociaż część problemów, żeby projekt ruszył. Zdecydowałem się więc na zakup gotowego podwozia – tłumaczy Henryk Wicki.
Czarny Piotruś na pokładzie
Polski RWD-8 napędzany silnikiem gwiazdowym G-594 skonstruowanym przez inż. Stanisława Nowkuńskiego i nie wiedzieć czemu nazwanym „Czarnym Piotrusiem” był wyjątkiem. Pozostałe maszyny latały dzięki silnikom PZInż. Junior o mocy „niby” 120 KM. Dlaczego niby? Ponieważ piloci twierdzili, że ta moc jest raczej pobożnym życzeniem producenta niż technicznym parametrem jednostki. Konstruktorami samolotu był nie byle zespół, bo Stanisławowie Rogalski i Wigura oraz Jerzy Drzewiecki. Współczesny RWD-8 wyposażono w czeski silnik o mocy 125 KM, którą podobno „trzyma”. Henryk Wicki poszedł więc z napędem śladami Czarnego Piotrusia, nie Juniora. Ideą nie była przecież chęć zbudowania wiernej repliki przedwojennej maszyny lecz czegoś, co będzie się sprzedawało.
– Rozpoczynamy próby w locie. Kiedy udowodnimy wszystkie właściwości samolotu i potwierdzą się nasze oczekiwania, chcemy pójść kilkutorowo. Pierwszy kierunek to rozpoczęcie produkcji wersji użytkowej, dostosowanej do wymogów współczesnego latania, drugi – budowa jak najwierniejszej repliki RWD-8, w dalszym ciągu z silnikiem gwiazdowym. Trzeci kierunek to zbudowani RWD-8 do holowania szybowców. Mamy, zarówno w Polsce, jak i całej Europie ogromny głód samolotów holujących. Te które do tego służą, jak Wilga, są bardzo drogie w eksploatacji. Problemem większości współczesnych samolotów jest również zbyt duża szybkość, która sprawia, że szybowiec i jego pilot bardzo cierpią podczas holowania. RWD-8 zbudowany przeze mnie jest lżejszy i mocniejszy od pierwowzoru. Oryginał holował już przed wojną. Ma do tego wiele predyspozycji, ale najcenniejszą jest mała prędkość przelotowa, rzędu 110-140 km/h. – wyjaśnia H. Wicki
Nowy jak stary
Słowo „replika” nie oznacza w lotnictwie pełnej identyczności. Kopia RWD-8, która powstanie w TZL Henryka Wickiego będzie zbudowana z duraluminium i wyposażona we współczesne instrumenty kontroli lotu. Co zatem decyduje, że nie utraci cech oryginalność? Wierność geometrii samolotu, jego linie zewnętrzne i właściwości lotne.
Budowa pierwszego RWD-8 nie była bułką z masłem. Do obecnych czasów zachował się jedynie krótki opis techniczny – cienka książeczka zawierająca jednak podstawowe dane geometryczne, masowe oraz zastosowane rozwiązania konstrukcyjne. Pozwoliło to na zmontowanie samolotu. Na szczęście zachowało się dużo zdjęć, które nieco ułatwiły zadanie. Prace nad samolotem, trwające dwa lata, wyrobiły w świdnickim przedsiębiorcy szacunek dla przedwojennych konstruktorów.
– Proszę sobie wyobrazić, że w Doświadczalnych Warsztatach Lotniczych w Warszawie powstawały średnio dwa prototypy nowych modeli samolotów rocznie. Tymczasem moce przerobowe nie były dużo większe od mojego warsztatu. Konstruktorzy unikali skomplikowanych rozwiązań. Na przykład wszystkie linki sterownicze RWD przebiegają po prostej, bez stosowania rolek skracających ich żywotność – opowiada właściciel TZL Warsztatu Lotniczego.
Przed wojną RWD-8 był używany przez szkoły lotnicze, aerokluby, między innymi do holowania szybowców i wojsko jako maszyny łącznikowe. Ich przydatność sprawdziła się w czasie kampanii wrześniowej, kiedy przelatując nisko i powoli mogły przekazywać informacje na temat ruchów wojsk. Były to samoloty, które mogły wystartować i wylądować w każdym terenie. Dzięki zwrotności nie były wcale łatwe do trafienia dla niemieckich messerschmittów. Kilkanaście egzemplarzy trafiło do Szkoły Pilotów Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej w Świdniku.
Szansa na sukces?
Powstaje pytanie o rynkowa przyszłość RWD-8. Prosta budowa, łatwa obsługa, relatywnie niskie koszty eksploatacji bezpieczeństwo i urok kabrioletu są jego atutami. Czy jednak znajdą się chętni na zakup samolotu, którego korzenie sięgają początku lat 30. ubiegłego wieku?
– Popyt na tego rodzaju samoloty ma charakter niszowy. To samolot dla ludzi, którzy wręcz poszukują takich konstrukcji. W lotnictwie absolutnie nie ma tendencji parcia za wszelką cenę ku nowoczesności, jak dzieje się to na przykład w branży samochodowej. Nawet stare, ale sprawdzone konstrukcje cieszą się szacunkiem i są wciąż użytkowane. Jak do tej pory odzew rynku na mój pomysł jest bardzo pozytywny. Są ludzie, którzy mówią, że gdyby był dostępny, już by go kupili. Staramy się, żeby cena nie była powalająca. Bardzo liczę na samolot przystosowany do holowania szybowców. Obiecujący jest tu rynek niemiecki. Tamtejsi pasjonaci lotnictwa wyrośli już z trendu, żeby kupić ultralighta i nalatać się nim do woli. Próbują restaurować stare szybowce i szukają dla nich „holówek”. Przedwojenny szybowiec ciągnięty przez przedwojenny samolot to dopiero gratka dla prawdziwego amatora. Będą wniebowzięci. Kolejnym rynkiem, który chcemy zbadać, są Stany Zjednoczone. Tam z kolei największą szansę mają zestawy do złożenia samolotu. Moją ambicją jest, żeby ich jakość nie była gorsza od najlepszych z produkowanych w samej Ameryce, czyli Van’s Aircraft. Tak, żeby amerykański Kowalski, mając skrzynkę z kluczami, igłę, nici i nożyczki, do tego porządną dokumentację i filmy instruktarzowe, mógł złożyć samolot własnymi rękami.
Debiut na piątkę
RWD-8 Henryka Wickiego ma już za sobą powietrzny debiut. Z takimi chwilami zawsze wiążą się obawy i emocje.
– Samolot pozytywnie nas zaskoczył. Bardzo mała prędkość oderwania, świetna szybkość wznoszenia. Planowaliśmy jedynie podskok, a samolot natychmiast „spuchł” na 10 metrów. Pilot nie zdążył nawet wkręcić go na pełne obroty, a już trzeba był zdejmować. I co najważniej – jak zwykle w przypadku samolotów o tak dużej powierzchni skrzydeł, obawy o tendencje do przechylania się, prawidłowość ułożenia środka ciężkości. Na szczęście maszyna zachowywała się w powietrzu bardzo prawidłowo.
Henryk Wicki nie byłby sobą, gdyby oprócz rutynowego „składania” zestawów Van’s Aircraft nie dłubał na boku przy czymś oryginalnym i ambitnym. Kolejnym pomysłem na nowe wyzwania jest plan zbudowania repliki samolotu Lublin R-XIII.
fot. Jagoda Kowalczyk / Świdnik Air Festival
Autobusy o nazwie „Air Festival” będą obsługiwały trasy: Dworzec Główny PKS (Ruska) – al. Tysiąclecia – ul. Mełgiewska – ul. Lotnicza – ul. Żwirki i Wigury – Świdnik stadion oraz Felin – al. Witosa – al. Jana Pawła II – al. Lotników Polskich – Świdnik stadion i w odwrotnym kierunku.
Komunikacja miejska będzie jeździła od godz. 12.00 do 23.00. Na przejazd obowiązują bilety zgodnie z aktualną taryfą MPK.
Bramy festiwalu zostaną otwarte o godz. 10:30. Podczas III Świdnik Air Festival nie zabraknie pokazów dziennych i nocnych. Podzieliliśmy je na trzy bloki godzinowe:
BLOK 12:00-16:00
ZA Orlik – 4 x PZL-130TC-II
Łukasz Czepiela – Edge 540T
Andrzej Sarata – M-26 Iskierka
Jak-18
TZL RWD-8
Navcom Systems Team – C152
Tulak
hol szybowca SZD-30 Pirat
PZL-104 Wilga
Motoszybowiec HB232400 Brditschka
Robinson R44
TS-11 Iskra
Formacja Pipistrel Virus
Piper Cub Team
Navcom Systems-C152 solo
Jurgis Kairys – Su-31
PZL M-18 Dromader
Norbert Kasperek – Boeing Stearman N2S3
Łukasz Czepiela – Carbon Cub
BLOK 16:00-20:00
Pokaz bitwy powietrznej grupy Retro Sky Team
Lim-2
SBLim-2
North American T-6 Harvard 4M
North American Harvard IIB
Marek Choim – Extra 330SC
Tulak
BushCat Demo Team – BushCat
Robinson R44
Aerosparx – Grob109b
Bo105.pl – Bolkow Bo-105
Piper Cub Team
Jak-18
Andrzej Sarata – M-26 Iskierka
Flying Dragons Team
TZL RWD-8
Formacja PipistrelVirus
ORLEN Grupa Akrobacyjna „Żelazny”
BLOK 20:00-22:00
Norbert Kasperek – Boeing Stearman
Jurgis Kairys – Su-31
Marek Choim – Extra 330SC
BushCat Demo Team – BushCat
TS-11 Iskra
Bo105.pl – Bolkow Bo-105
Sky Magic
Flying Dragons Team
Aerosparx – Grob 109b
Wydarzenia towarzyszące:
– bezpłatny plac zabaw, animacje i zabawy, m.in.: dmuchane zjeżdżalnie, samochody na akumulator, wielkie bańki mydlane – pokaz i zabawa z dziećmi, tory przeszkód, warsztaty cyrkowe, plac zabaw z 10 tys. drewnianych klocków Linden, gry i zabawy rodzinne i wiele innych
– wystawy statyczne, a na nich: statki powietrzne wojskowe i cywilne, uzbrojenie będące na wyposażeniu Wojska Polskiego, wyposażenie Żandarmerii Wojskowej, wyposażenie Policji, Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie oraz Lotniczej Akademii Wojskowej, zabytkowe pojazdy będące w posiadaniu Politechniki Lubelskiej, modele latające RC z kolekcji Aeroklubu Lubelskiego Sekcji RC, zabytkowe motocykle i samochody świdnickich kolekcjonerów
– akcja honorowego krwiodawstwa – godz. 11:00-15:00, parking przy Bricomarche – Klub Honorowych Dawców Krwi PCK im. Bł. Ks. Jerzego Popiełuszki
fot. Sławek Hesja Krajniewski
Organizatorzy: Miejski Ośrodek Kultury w Świdniku, Miasto Świdnik
Patronat honorowy: poseł na Sejm RP Artur Soboń, Wojewoda Lubelski Lech Sprawka, Marszałek Województwa Lubelskiego Jarosław Stawiarski, Burmistrz Miasta Świdnik Waldemar Jakson
Sponsor główny: Perła Browary Lubelskie S.A.
Partner wydarzenia: Województwo Lubelskie ,,Lubelskie Smakuj Życie’’
Sponsorzy strategiczni: Lubelski Węgiel Bogdanka, Polska Grupa Zbrojeniowa, Bank PKO BP
Partner techniczny: P. K. Pegimek
Sponsorzy/Partnerzy: Port Lotniczy Lublin, Navcom Systems Fly, Aeroklub Świdnik, Centralne Wojskowe Centrum Informacyjne Ośrodek zamiejscowy w Lublinie, Remondis Świdnik, Nesobus – Polski Autobus Wodorowy, Tauron S.A., Agencja Mienia Wojskowego, Stachema Świdnik, MCTech, Panattoni Europe, Best Auto Lublin – dealer BMW, Rem-Guz , DRS Paweł Danyluk, Państwowa Akademia Nauk Stosowanych w Chełmie, Blachy Pruszyński, Lubelska Agencja Ochrony Środowiska, FreeEco, Carrara – dealer samochodów Marek: Ford, Renault i Dacia, M Park, LCP Properties, Lotto, Powiat świdnicki w Świdniku, Temared Świdnik, Technotop – Dealer KIA, Isuzu, Mitsubishi i Subaru, Prasek Lublin – dealer Peugeot, Faston Świdnik, Hawle, Exin Świdnik, Wulkano Perfect, Bricomarche Świdnik, Przewozy Polregio, Pogotowie Reklamowe, Świdman – dostawca Internetu, Szkoła językowa Konrad Dejko
„Ogniste ptaki” latają na samolotach Extra 300 w biało-czerwonym malowaniu. Zespół, który tworzą Łukasz Świderski – mistrz Polski w akrobacjach samolotowych, Adam Labus – prowadzący i instruktor akrobacji samolotowej oraz Sebastian Nowicki – pilot cywilny Airbusa A320, zadebiutował w 2014 roku. Drużyna ma na koncie udział w licznych zawodach akrobacyjnych i pokazach.
Publiczność Świdnik Air Festival na pewno doskonale pamięta Firebirds z 2019 roku, kiedy po raz pierwszy przylecieli do naszego miasta. Ich pokaz, pełen precyzji i skomplikowanych figur wzbudził zachwyt fanów awiacji, którzy z zapartym tchem obserwowali podniebne akrobacje. Niespodzianką dla publiczności był wtedy pokaz pełen dymu i ryku silników, do którego dołączył przyjaciel „Ognistych ptaków” – Łukasz Czepiela.
Jesteśmy pewni, że także w tym roku formacja podbije Wasze serca. Nim jednak to się stanie, przypominamy jej lot z poprzedniej edycji wydarzenia.
fot. Ewa Stomrzyńska / FotoAvia
POLREGIO i Województwo Lubelskie, tegoroczni partnerzy pokazów lotniczych, przygotowali specjalną ofertę dla mieszkańców regionu, którzy zdecydują się zrezygnować z podróży samochodem i przyjadą na Świdnik Air Festival pociągiem.
Osoby, które 4 czerwca dojadą pociągiem REGIO na stację Świdnik Miasto lub Lublin Airport i zachowają bilet (można go kupić w kasie na dworcu, przez internet, w automacie biletowym lub u obsługi pociągu), otrzymają voucher uprawniający do przejazdu w drogę powrotną bez dodatkowych kosztów.
Wystarczy 4 czerwca zajrzeć na stoisko POLREGIO na terenie Świdnik Air Festival, okazać bilet na przejazd pociągiem REGIO (stacja wyjazdu w dowolnej relacji) do Świdnik Miasto lub Lublin Airport i odebrać voucher.
Przejazd powrotny do stacji wyjazdu wskazanej na posiadanym bilecie należy zrealizować do godz. 24:00 w dniu 4 czerwca. Voucher-bilet nie podlega zwrotowi należności. Nie można też zmienić terminu wyjazdu, stacji przeznaczenia czy przewoźnika. Aby dogodnie dotrzeć na miejsce pokazów lotniczych należy wysiąść z pociągu na stacji Świdnik Miasto.
4 czerwca POLREGIO dla ułatwienia dojazdu uruchamia oprócz stałej oferty dodatkowe połączenia na trasie Lublin Główny – Lublin Północny – Świdnik Miasto – Lublin Airport i w stronę odwrotną.
W załączniku znajdziecie warunki taryfowe oferty oraz rozkład jazdy wszystkich pociągów, które 4 czerwca zatrzymają się na stacji Świdnik Miasto. Jest to stacja znajdująca się najbliżej terenu Świdnik Air Festival.
Grafika: materiały prasowe POLREGIO
Niemały wpływ na jego pasję miał Świdnik, a konkretnie pochodzący z niego Janusz Kasperek, 14-krotny mistrz Polski i świata w akrobacji samolotowej. Jego popisy na Zlinie 50 zachwyciły małego Łukasza, który od tego czasu marzył już tylko o tym, by latać jak jego idol.
Jako nastolatek sporo czasu spędzał na lotnisku. Pomagał czyścić samoloty, wypychał je z hangaru, a w zamian piloci zabierali go w przestworza. Wkrótce udało mu się zrobić licencję szybowcową. Po maturze wyjechał do Wielkiej Brytanii. By zarobić opiekował się dziećmi i pracował jako mechanik lotniczy. Kiedy pomagał przy samolotach zespołu akrobacyjnego Honda Dream Team, szef ekipy zgodził się podszkolić go w akrobacji, w ramach wynagrodzenia za pracę. Kilka lat później Łukasz został jego następcą.
Na co dzień Łukasz Czepiela zasiada za sterami Airbusa linii lotniczych Wizz Air. W 2014 roku spełnił swoje największe marzenie dołączając do Red Bull Air Race. Cztery razy stawał na podium, a raz na jego najwyższym stopniu. W 2018 roku, sięgnął po mistrzostwo świata Red Bull Air Race w klasie Challenge.
W 2023 roku Łukasz był pierwszym człowiekiem, który wylądował samolotem na helipadzie drapacza chmur. Dokonał tego 14 marca, na lądowisku dla helikopterów hotelu Burdż Al Arab.
Pochodzący z Rzeszowa pilot już dwa razy gościł na Świdnik Air Festiwal, spotykając się z gorącym przyjęcie publiczności. Co pokaże tym razem? Przekonamy się już 4 czerwca.
fot. www.facebook.com/LukaszCzepiela