Odbudowana replika międzywojennego asa przestworzy i już powojenny samolot sportowo – treningowy. To kolejne statki powietrzne, które zawitają na świdnicki Air Festival. Jakie podniebne ewolucje zobaczymy w wykonaniu ich pilotów? Biało – błękitny RWD – 5 jest latającą repliką przedwojennej awionetki turystyczno – sportowej. W latach dziewięćdziesiątych za jej odbudowę wzięło się Stowarzyszenie Lotnictwa Eksperymentalnego. Swoim pomysłem zaraziło wielu entuzjastów awiacji, którzy wsparli przedsięwzięcie finansowo. – W sytuacji, gdy z imponującego dorobku polskiej myśli technicznej i przemysłu lotniczego sprzed 1 września 1939 roku, zachowały się do dzisiaj tylko 4 samoloty z lat 30 – tych, niestety, już tylko jako wystawowe eksponaty, naturalną stała się idea odtworzenia bodaj jednej zdolnej do prezentacji w powietrzu historycznej maszyny – tłumaczą przedstawiciele Stowarzyszenia. Wybór padł na RWD-5 ze względu choćby na słynny wyczyń Stanisława Skarżyńskiego, który właśnie na takiej maszynie przeleciał w 1933 roku przez Atlantyk. Tym samym pobił rekord świata dla samolotów o ciężarze do 450 kg. Sensacyjny był również strój pilota, który postanowił udać się w tę niezwykłą podróż w garniturze i krawacie. Jak tłumaczą przedstawiciele SLE, zrekonstruowany RWD zewnętrznie nie różni się od pierwowzoru, dodano mu jedynie kółko ogonowe zamiast płozy. Również osiągi współczesnej maszyny są porównywalne do tej z czasów międzywojennych. Na zrekonstruowanym samolocie do Świdnika przyleci Zbigniew Mróz. W jego wykonaniu zobaczymy pasjonujący pokaz możliwości samolotu. Widzowie będą podziwiać m.in. głębokie zakręty na wznoszeniu i opadaniu. Niezwykła gra Podczas czerwcowych pokazów na świdnickim niebie będzie można zobaczyć również samolot Yak-11. Maszyna radzieckiej produkcji, trafiła do służby w 20 państwach. Powstawała w latach 1946-1962. Służyła przede wszystkim jako model treningowy dla młodych pilotów. I to zarówno dla tych, którzy chcieli szkolić się w akrobacji, ale także nawigacji. Loty na Yaku – 11 miały także przygotowywać do pilotowania statków bojowych. W sumie z taśmy produkcyjnej zjechało 4,5 tys. takich maszyn. Jeden z nich już 9 i 10 czerwca zwita do Świdnika. Przyleci nim Mateusz Strama, członek Aeroklubu Nowy Targ, zawodowo pilot Boeinga 737. Podczas pokazów zobaczymy go w dwóch odsłonach. W niedzielę pilot zaprezentuje się w solowym pokazie akrobacji samolotowej. Natomiast podczas obu pokazów zaprosi również widzów na wspólne i niezwykłe show z Arturem Kielakiem, który będzie latał maszyną XA41. W formacji dwóch maszyn piloci zaprezentują m.in.: przeloty, zakręty, beczki, pętle czy ósemki kubańskie. Świdnik Air Festival odbędzie się 9 i 10 czerwca na lotnisku trawiastym. Organizatorem wydarzenia jest Urząd Miasta i Miejski Ośrodek Kultury.
Akrobacyjni artyści
Dyscyplina, maksymalne skupienie i umiejętności stoją za sukcesem tego zespołu akrobacyjnego. Latają szybko, precyzyjnie i niezwykle widowiskowo. Ich pokazy zapierają dech i są ozdobą każdego wydarzenia lotniczego. Gwiazdą I Świdnik Air Festival będzie Grupa Akrobacyjna „Flying Bulls”.
Historia grupy sięga 1960 roku. Wówczas grupa przyjaciół założyła zespół akrobacyjny Box Trener. Macierzyste lotnisko grupy znajdowało się 100 km od Pragi w Chrudim. Piloci od początku pokazywali ewolucje na najwyższym poziomie i szybko stali się atrakcją wielu wydarzeń nie tylko w Chechosłowacji ale również poza jej granicami. W 1982 roku musieli jednak zawiesić swoją międzynarodową przygodę.
Mimo przerwy, w pilotach nie wygasła miłość do podniebnych ewolucji. Tuż po przemianach politycznych w 1989 roku, zespół się reaktywował, ale jod zmienioną nazwą Unimax Devils. Rok później zespół został przemianowany na Sky Box, od formacji akrobacyjnej, w której cztery samoloty ułożone są w locie w kształt rombu. Grupa szybko zdobywała uznanie już nie tylko w Czechach i w Europie. Jej sensacyjny występ podczas Światowego Grand Prix Lotnictwa w Chinach i Japonii w 1999 roku, przyniósł zespołowi ogromny rozgłos. Podczas wydarzenia „Sky Box” jako pierwszy zespół w historii lotnictwa uzyskał zgodę na przelot przez mierzącą 90 metrów wysokości i 30 metrów szerokości jaskinię w górach Tianmen.
W 2001 roku Sky Box zmienił nazwę na Flying Bulls Aerobatics Team. Tym samym czeski zespół dołączył do rodziny lotniczej Red Bulla. Grupa sięgnęła po najwyższe laury w lotniczej akrobacji. Ruszyła również „na podbój” największych wydarzeń na całym świecie. W 2004 roku grupa przeniosła się z lotnika w Chrudim do obecnej bazy FBAT Jaroměř Josevof. W 2014 roku piloci przesiedli się z samolotów akrobacyjnych Zlin 6-50LX na szaro – niebieskie Xtreme XA-42.
Skład zespołu kilkukrotnie się zmieniał. Obecnie liderem grupy jest Stanislav Čejka, lewoskrzydłowym Jan Rudzinskyj, prawoskrzydłowym Miroslav Krejčí, natomiast zamykającym Jan Tvrdík. Piloci zaprezentują się podczas obu dni Świdnik Air Festival. W ich wykonaniu będzie można zobaczyć wiązankę skomplikowanych i precyzyjnych figur akrobacyjnych.
Pokazy lotnicze odbędą się w Świdniku już 9 i 10 czerwca. Wśród gwiazd lotniczych pojawią się m.in. Artur Kielak, Łukasz Czepiela, Maria Muś, formacje 3AT 3, Cellfast Flying Team, Marek Choim, a także śmigłowce spod znaku PZL-Świdnik, samoloty cywilne i szkoleniowe. W bloku wojskowym będzie można zobaczyć pokazy w wykonaniu Zespołu Akrobacyjnego Biało – Czerwone Iskry i Zespołu Akrobacyjnego „Orlik”. Pokazom będzie towarzyszyła wystawa statyczna, a także strefa zabaw dla dzieci.
fot. Dan Vojtech / Red Bull Content Pool
Startujemy!!
Uwaga, ważna informacja! Sprzedaż biletów na Świdnik Air Festival rozpocznie się dzisiaj, o godzinie 14.00. Zapraszamy do kasy kina “Lot” (al. Lotników Polskich 24, Świdnik) i na naszą stronę internetową, zakładka BILETY.
„Wiedeńczyk” w Świdniku
Zaczynał jako zwyczajny samolot transportowy, ale pisana mu była historia rodem z filmów akcji. Po słynnej ucieczce polskich pilotów do Austrii właśnie na pokładzie AN-2, otrzymał przydomek „Wiedeńczyk”. Już w czerwcu niezwykły samolot zawita na Świdnik Air Festival.
Wszystko zaczęło się w 1966 roku. Wówczas z linii produkcyjnej w WSK PZL Mielec zjechał samolot AN-2 w wersji transportowo-desantowej, o numerze bocznym 1G7447. Maszyna trafiła do służby w jednostce lotnictwa wojskowego w podkrakowskich Balicach.
Początkowo nic nie zapowiadało, że jeden z wielu AN-2 stanie się egzemplarzem wyjątkowym. Aż do stanu wojennego…
Wiosną 1982 roku samolot wykonywał loty treningowo – operacyjne. Członkowie załogi podjęli wówczas dramatyczną i bardzo ryzykowną decyzję o ucieczce z kraju. Celem ich desperackiej podróży miała być Austria, środkiem transportu AN-2. Swój lot ku wolności rozpoczęli od międzylądowania na podkrakowskiej łące i zabrana rodzin pilotów. Dalsza podróż prowadziła przez górzyste tereny Czechosłowacji i Austrii. Była dodatkowo niebezpieczna, ponieważ samolot leciał na małej wysokości. Szczęśliwie, załodze udało się wylądować na lotnisku Wiedeń-Schwechat.
Piloci poprosili o azyl, ale samolot w Austrii nie pozostał. Wrócił do Polski 13 kwietnia 1982 roku. Niezwykła historia stała się źródłem początkowo nieformalnej, później już oficjalnej nazwy maszyny: „Wiedeńczyk”. Dalsze losy maszyny były już mniej burzliwe. Samolot latał pod wojskową flagą do 2012 roku. Później przeszedł na lotniczą „emeryturę” i trafił do Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie. Nie dane mu jednak było stać się muzealnym eksponatem. Odnaleźli go dwaj entuzjaści lotnictwa: Zbigniew Chłopecki i Jerzy Antonkiewicz. Maszyna była w dobrym stanie, więc mogła nadal latać i swą niezwykłą historią promować polskie lotnictwo. W tzw. międzyczasie powstała również Fundacji AN-2 „Wiedeńczyk”. Jej celem jest utrzymanie samolotu w dobrym stanie technicznym i pokazanie go jak najszerszej publiczności.
Już w czerwcu niezwykły samolot, pilotowany przez Zbigniewa Chłopeckiego i Jerzego Antonkiewicza, przyleci do Świdnika. Maszyna otworzy I Świdnik Air Festival. Zaprezentuje się w locie i wyniesie w powietrze skoczków spadochronowych. Samolot weźmie udział również w drugim dniu pokazów. Będzie go można także zobaczyć na ziemi, a nawet wejść do środka.
Lotnicze widowisko z wejściówkami
Do Świdnik Air Festival został nieco ponad miesiąc. Przygotowania do największej tegorocznej imprezy są bardzo zaawansowane. Już wiadomo również, kiedy ruszy sprzedaż wejściówek, jak będą wyglądały bilety i ile zapłacimy za wstęp na imprezę.
Program wydarzenia jest już gotowy. Od kilku tygodni organizatorzy ujawniają nowe gwiazdy. W tej chwili na liście festiwalowych wirtuozów są już soliści: Marek Choim, Artur Kielak i Łukasz Czepiela, który zaprezentuje się także w duecie z Marią Muś. Swoje programy pokażą również zespoły: 3 AT3, Celfast Flying Team, Wojciech Gawroński i Janusz Gąsienica, a także formacja 57 – my.
Do lotniczych gwiazd dołączyły także Biało – Czerwone Iskry, które wystąpią podczas obu dni pokazów. Jak zapewniają organizatorzy, na liście gwiazd jest jeszcze kilka interesujących pozycji. Do współorganizacji Świdnik Air Festival dołączyli również bardzo ważni partnerzy. Są wśród nich PZL -Świdnik i Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa z Chełma. Za stronę lotniczą imprezy odpowiada zespół pod wodzą Mariusza Szymli i Roberta Zawady.
W tej chwili już wiadomo, ile będą kosztowały bilety i kiedy ruszy ich sprzedaż. Na wydarzenie będą obowiązywały dwa rodzaje wejściówek. Bilety ulgowe będą kosztować 5 zł za jeden dzień. Będą mogli z nich skorzystać uczniowie i studenci, a także emeryci, renciści, Zasłużeni dla Świdnika, honorowi dawcy krwi, posiadacze odznaczenia Amicus Civitatis oraz posiadacze karty „Rodzinka 3+” i karty „Mieszkam w Świdniku, kupuję w Świdniku”. W tej samej cenie będzie można kupić również bilety grupowe (min. 10 osób).
Bilety normalne będą kosztować 10 zł za jeden dzień. Dzieci do 7 roku życia wejdą na wydarzenie bezpłatnie. Za wstęp nie zapłacą również osoby niepełnosprawne, kombatanci wojenni, seniorzy lotnictwa, umundurowani żołnierze służby czynnej, funkcjonariusze Policji, Państwowej Straży Pożarnej, Ochotniczej Straży Pożarnej i Straży Miejskiej. Sprzedaż wejściówek ruszy 15 maja. Będzie je można kupić w Internecie i w Świdniku, w kasie kina „Lot”.
Podniebny kunszt
Kolejną gwiazdą Świdnik Air Festival będzie Zespół Akrobacyjny „Orlik”. Piloci z Radomia zaprezentują swoje umiejętności podczas pierwszego dnia imprezy. W tym roku świętują drugą dekadę w powietrzu. Przez ten czas zachwycali na wielu pokazach lotniczych w kraju i za granicą.
Lista lotniczych gwiazd Świdnik Air Festival stale się powiększa. Tym razem dołącza do niej zespół wojskowy, którego historia sięga 1998 roku. Właśnie wówczas, w Radomiu zrodził się pomysł stworzenia teamu akrobacyjnego. Piloci, rekrutujący się spośród instruktorów z 42 Bazy Lotnictwa Szkolnego, mieli latać na samolotach PZL-130 „ ORLIK. Są to maszyny polskiej konstrukcji, jednosilnikowe, dwumiejscowe, wyposażone w silnik turbośmigłowy. Konstrukcja jest całkowicie metalowa z chowanym podwoziem. Samolot został zaprojektowany do szkolenia pilotów wojskowych.
„Przygotowania w powietrzu do pokazów rozpoczęły się w marcu. Pierwsze loty były wielką zagadką, czy w ogóle uda się wykonać akrobację grupową na Orliku, samolocie przecież w ogóle nie stworzonym do tego typu zadań. Czas naglił, szkolenie posuwało się w szybkim tempie. W połowie kwietnia było już wiadomo, że Zespół Akrobacyjny „ORLIK” wzbije się w powietrze! Piloci mieli za sobą około 100 treningów w powietrzu” – można przeczytać w historii latającego teamu.
W pierwszym roku piloci wzięli udział w czterech pokazach, w tym również w angielskim Fairford. W kolejnych latach przybywało pozycji na liście występów. Pojawiły się również plany rozbudowy zespołu. W 2001 roku składał się już z 7 samolotów, w kolejnych latach nawet z 9. Dwa lata później Zespół Akrobacyjny „ORLIK” stał się odrębną Eskadrę w strukturze 2OSzL Radom. Od tej pory zadaniem pilotów przestało być szkolenie podchorążych, ale przygotowanie się do pokazów lotniczych.
Już wiadomo, że piloci wojskowi z Radomia przylecą do Świdnika 9 czerwca. Zaprezentują pokaz dedykowany dla formacji składającej się z trzech samolotów. W ich wykonaniu będzie można zobaczyć latanie w szyku, efektowne mijanki i wiele skomplikowanych figur akrobacyjnych.
W tej chwili na liście festiwalowych gwiazd są już soliści: Łukasz Czepiela, Marek Choim i Artur Kielak, który zaprezentuje się także w duecie z Marią Muś. Zaprezentują się również zespoły: 3 AT3, Celfast Flying Team, Wojciech Gawroński i Janusz Gąsienica, a także formacja 57 – my. Do lotniczych gwiazd dołączyły również Biało – Czerwone Iskry, które wystąpią podczas obu dni pokazów. Świdnik Air Festival odbędzie się na trawiastym lotnisku już 9 i 10 czerwca. Jego organizatorami są Urząd Miasta Świdnik i Miejski Ośrodek Kultury.
Niebo na biało i czerwono
Szybkość, precyzja i niezwykłe efekty. Tego można się spodziewać po legendarnym Zespole Akrobacyjnym Biało – Czerwone Iskry. Grupa właśnie dołączyła do gwiazd Świdnik Air Festival. Będzie ją można zobaczyć podczas obu dni pokazów.
Prace przy organizacji Świdnik Air Festival są coraz bardziej zaawansowane. Do listy pokazów dołączają kolejne grupy i soliści. Już wiadomo, że podczas wydarzenia nie zabraknie latania pod wojskowym szyldem, a to za sprawą Zespołu Akrobacyjnego Biało – Czerwone Iskry.
Fani podniebnych pokazów doskonale znają grupę pilotów wojskowych z Dęblina. Formacja jest kontynuatorem zespołu “Rombik”, który został utworzony w 1969 r. w 60. Lotniczym Pułku Szkolnym w Radomiu. Swoją obecną nazwę grupa nosi od 2000 roku. Oczywiście przez lata zespół wielokrotnie się zmieniał i latał w różnych konfiguracjach. Natomiast od początku istnienia, piloci zespołu latają na samolotach TS-11 “Iskra”. Maszyny w 1991, na ich potrzeby, zostały zmodernizowane, doposażone w światowej klasy system radiowo-nawigacyjny i pomalowane w narodowe barwy. Zespół od początku reprezentuje Polskie Siły Powietrzne i zachwyca niezwykłym lotniczym kunsztem pilotów-instruktorów.
– Ambicją pilotów zespołu jest wpisać się w świadomość miłośników lotnictwa, nie tylko w kraju, ale i poza jego granicami, jako narodowy lotniczy zespół akrobacyjny – informują przedstawiciele Biało – Czerwonych Iskier.
Obecnie sześcioosobowy zespół tworzą doświadczeni piloci: kpt. Maciej Kopiel (dowódca / lider), mjr Jacek Jaworek (pierwszy lewoskrzydłowy), kpt. Krzysztof Kłaczyński (pierwszy prawoskrzydłowy), por. Sylwester Sobótka (zamykający), por. Marcin Kossakowski (drugi prawoskrzydłowy / Solo), por. Mateusz Kubiak (drugi lewoskrzydłowy). Biało – Czerwone Iskry przylecą do Świdnika zarówno w sobotę, jak i w niedzielę.
– Mamy dwa warianty pokazów wykonywanych przez 6 samolotów. Przy dobrej pogodzie prezentujemy nasz program na większej wysokości, przy mniej sprzyjającej aurze latamy niżej. Cały pokaz opatrzony jest komentarzem i wykonywany z podkładem muzycznym. Bardzo efektownie wygląda choćby biało-czerwone serce przebite strzałą. Zapraszamy wszystkich do Świdnika – mówi kpt. Maciej Kopiel.
Air Festival odbędzie się 9 i 10 czerwca na trawiastym lotnisku. Publiczność będzie miała okazję obejrzeć pokazy samolotów cywilnych, wojskowych i zespołów akrobacyjnych. Atrakcji nie zabraknie również „na ziemi” i to zarówno dla młodszych jak i dla starszych.
Festiwal ze śmigłowcową legendą
Nie mogło być inaczej. Do grona współorganizatorów Świdnik Air Festival właśnie dołączył PZL-Świdnik. Dzięki podpisanemu listowi intencyjnemu, podczas lotniczego święta, będzie można podziwiać śmigłowce produkowane w zakładzie. Zakład pomoże również w pozyskiwaniu środków na przygotowanie wydarzenia, w jego promocji i realizacji.
Przygotowania do I Świdnik Air Festival trwają pełną parą. Powiększa się lista lotniczych gwiazd, które zaprezentują się podczas imprezy, ale również grono współorganizatorów wydarzenia. Dzisiaj, w Urzędzie Miasta, został podpisany listu intencyjny między Urzędem Miasta, a PZL-Świdnik. Jak tłumaczył burmistrz Świdnika, nie wyobrażał sobie, żeby w przygotowaniach do lotniczej imprezy, nie uczestniczył zakład, który od zawsze zajmuje się produkcją statków powietrznych.
– Bez tego zakładu nie byłoby naszego miasta. Zawsze byliśmy z zakładem, a zakład był z nami i w tych lepszych i gorszych chwilach. Bardzo się cieszę, że PZL-Świdnik bardzo szeroko przystąpił do współpracy przy organizacji Air Festivalu, tym bardziej że większość działań logistycznych leży po stronie zakładu – mówił Waldemar Jakson.
Rola PZL-Świdnik w organizacji wydarzenia będzie znacząca. Podczas imprezy, piloci będą m.in. korzystać z infrastruktury zakładu.
– Z ogromną przyjemnością angażujemy się w przedsięwzięcie, które ma szansę wpisać się w kalendarz najważniejszych pokazów lotniczych w Polsce – mówił Mieczysław Majewski, prezes zarządu PZL-Świdnik. – Jako współgospodarz zapewnimy pełne wsparcie logistyczne i zabezpieczenie imprezy tak, aby każdy fan lotnictwa wywiózł z niej jak najlepsze wrażenia.
Na potrzeby pokazów zostanie zarezerwowany zakładowy heliport i hangar. Zakład udostępni także pomieszczenia dla załóg występujących podczas wydarzenia. PZL-Świdnik zadba również o bezpieczeństwo uczestników. Zapewni je zakładowa Straż Pożarna oraz ochrona strefy heliportu. Dodatkowo pracownicy zakładu pomogą w transporcie naziemnym samolotów i śmigłowców. Również wieża lotów, na czas pokazów, zostanie przygotowana i udostępniona przez producenta.
Nie zabraknie również pokazów w wykonaniu statków powietrznych rodem ze Świdnika. – Zaprezentujemy, naszego prawie zabytkowego Mi-2, Sokoła i SW4. Natomiast jeszcze nie wiemy, czy uda się nam także pokazać statki powietrzne Leonardo Helicopteres. Rozmowy w tej sprawie trwają – mówił Mieczysław Majewski.
Na wystawie statycznej będzie można podziwiać też zabytkowe śmigłowce SM-1 i SM-2, które zapoczątkowały ponad 60-letnią przygodę Świdnika z branżą śmigłowcową.
Świdnik Air Festival odbędzie się 9 i 10 czerwca. Podczas wydarzenia zaprezentują się lotnicze gwiazdy z całej Polski i nie tylko. Częścią imprezy będzie wystawa statyczna, nie zabraknie również atrakcji dla najmłodszych.
Lecimy razem!
W czwartek do grona współorganizatorów Świdnik Air Festival dołączyła Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Chełmie. Jej przedstawiciele będą odpowiadać za organizację ruchu samolotów na ziemi. Na wystawie statycznej będzie można zobaczyć również sprzęt lotniczy jakim dysponuje uczelnia.
Przez ostatnie lata Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa z Chełma nabierała doświadczenia w organizowaniu imprez lotniczych. Dwukrotnie zapraszała widzów z całej Lubelszczyzny na Lotnicze Depułtycze, czyli międzynarodowe pokazy lotnicze. W czwartek uczelnia dołączyła do współorganizatorów Świdnik Air Festival. Na specjalnej konferencji prasowej została podpisana umowa między władzami Świdnika i przedstawicielami PWSZ.
– Ogromnie się cieszę, że do współpracy pozyskaliśmy tak ważnego partnera jakim jest Państwowa Wyższa Zawodowa w Chełmie. Jest to uczelnia, która kształci pilotów, i która ma ogromne doświadczenie w organizowaniu imprez lotniczych. Przypominam, że mamy do czynienia z wydarzeniem szczególnym. Nie jest to tylko impreza masowa, ale podlegająca także restrykcyjnym przepisom lotniczym. Wspólnie na pewno łatwiej pokonamy bariery – mówił Waldemar Jakson, burmistrz Świdnika.
Rektor chełmskiej uczelni tłumaczył, że szkoła chętnie angażuje się w wydarzenia promujące lotnictwo.
– Nasza uczelnia kształci pilotów. Jesteśmy znani z tego w Polsce, ale i za granicą. Natomiast naszym zadaniem jest również promowanie wszelkiego rodzaju aktywności, które dotyczą tradycji lotniczych związanych z naszym regionem, a także szerzenie kultury lotniczej. Jest to dziedzina, która inspiruje i powoduje rozwój wszystkich branż – zaznaczał prof. Arkadiusz Tofil. – Mam nadzieję, że nasza wiedza i nasze umiejętności, które zdobyliśmy podczas organizacji pokazów na lotnisku w Depułtyczach będą przydatne w Świdniku. Ułatwimy i wspomożemy organizację wydarzenia, aby widzowie mogli wyjeżdżać po pokazach z wielką satysfakcją i zainteresowaniem.
Dzięki podpisanej właśnie umowie, publiczność Świdnik Air Festival będzie mogła zobaczyć m.in. jak wygląda szkolenie pilotów na chełmskiej uczelni. – Jednym z elementów wydarzenia, będzie pokaz sprzętu lotniczego, którym dysponuje nasza szkoła – mówił Łukasz Puzio, dyrektor Centrum Lotniczego w PWSZ. – Pokażemy możliwości szkoleniowe śmigłowca i samolotu. Dalszy wkład uczelni, to przede wszystkim zabezpieczenie ruchu lotniczego na płycie. Na tym głównie skupimy swoją uwagę, ponieważ musi on być sprawnie obsługiwany. Czasu na przemieszczanie się samolotów jest bardzo mało, trzeba więc wszystko tak zorganizować, żeby podczas pokazów nie było przestojów, a widzowie nie nudzili się.
Mamy pierwsze gwiazdy!
Prace przy organizacji Air Festivalu idą pełną parą. Organizatorzy właśnie podali nazwiska pierwszych lotniczych gwiazd, które zaprezentują się podczas wydarzenia i jak zapowiadają, to dopiero początek alei podniebnych sław.
Decyzja o organizacji Air Festivalu w Świdniku zapadła jeszcze w minionym roku. Jak tłumaczyli organizatorzy, miasto o tak dużych tradycjach lotniczych jest naturalną lokalizacją właśnie dla takiego wydarzenia.
W tej chwili prace przy przygotowaniu imprezy są mocno zaawansowane. W zeszły piątek ujawniono nazwisko pierwszej lotniczej gwiazdy, która w czerwcu zaprezentuje się na Air Festivalu. Już wiadomo, że do Świdnika przyleci Artur Kielak, wielokrotny reprezentant Polski na Mistrzostwach Świata i Europy w akrobacji samolotowej, były mistrz Polski w akrobacji samolotowej advanced, członek Akrobacyjnej Kadry Narodowej Rzeczypospolitej Polskiej, srebrny i brązowy medalista w konkurencjach akrobacji samolotowej w 2015 roku na Światowych Igrzyskach Lotniczych w Dubaju. Artur Kielak, jest również współtwórcą pierwszego zespołu akrobacyjnego na świecie, który składa się z samolotu akrobacyjnego oraz bojowego samolotu myśliwskiego MIG-29. Zespół Xtreme Sky Force trenuje i występuje z powodzeniem od 2016 roku
Przygodę z lataniem rozpoczął jako szesnastolatek. „Myślę, że wszystko zaczęło się od marzeń. Pochodzę z Mińska Mazowieckiego – miasta od pokoleń związanego z lotnictwem myśliwskim. Od kiedy pamiętam, spędzałem całe dnie, a czasami noce siedząc przy ogrodzeniu lotniska w osi pasa startowego obserwując startujące i lądujące Migi-21 i Migi-29. Tak jak piloci Migów chciałem wykonywać karkołomne ewolucje na niebie i jak każdy pilot być najlepszym z najlepszych” – mówi o sobie Artur Kielak.
Kolejnym podniebnym wirtuozem będzie Łukasz Czepiela. Już jako 6 – latek podjął odważną decyzję, że zostanie pilotem. Zainspirował go pokaz świdniczanina Janusza Ksperka, wielokrotnego Mistrza Świata w akrobacji samolotowej. Uparcie dążył do realizacji swojego marzenia. Na co dzień Łukasz Czepiela zasiada za sterami Airbusa linii lotniczych WizzAir. Kilka lat temu rozpoczął swoją wielką przygodę z Red Bull Air Race, czyli prestiżowymi wyścigami lotniczymi. – W 2014 roku moje marzenie stało się rzeczywistością. Teraz czuję, że dorosłem – do bycia lepszym sportowcem, bardziej głodnym niż kiedykolwiek, by zdobywać podium – mówi.


